<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Moje dziecko idzie pierwszy raz do szkoły">
<author_1="H. Pstrokońska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="9">
<date="1953-09-01">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pierwszy wrzesień — jak daleko odbiegliśmy od lat, kiedy ta data była tylko straszliwą rocznicą, dniem hitlerowskiego najazdu. Dziś wrzesień, pierwszy wrzesień budzi w nas przede wszystkim ogromną przyjaźń i wdzięczność do Wielkiego Kraju Rad, który przyniósł nam wolność odbudowy, pokojowej pracy i nauki naszych dzieci. — Pierwszego września — mówi przodownica pracy z Wrocławskiej Fabryki Wodomierzy, Katarzyna Nowak — mój syn pójdzie pierwszy raz do szkoły....Już wczoraj kupiła mu książki i zeszyty, a dziś zaraz po zmianie zabierze dziecko z przedszkola, razem wybiorą w PDT tornister. To będzie radość. Książki, tornister — drobne ręce pogładzą te przedmioty, tysiące jasnych dziecinnych oczu nieśmiało, ale z ufnością, powitają jasny gmach otwartej gościnnie szkoły. A ile się będzie o tym nowym okresie życia mówiło w każdym domu wolnego kraju, gdzie dziecko po raz pierwszy rozpoczęło naukę! Daleką przeszliśmy drogę i nie można się dziwić, że mały Henio Nowak słucha jak bajki „O żelaznym wilku" wspomnień starszych, kiedy czasami wracają w rozmowach do własnego dzieciństwa. Ale rzeczywiście czasami warto przypominać to ciężkie lata chociażby dlatego, żeby mocniej odczuć sens dzisiejszych przemian, żeby zaostrzyć czujność, nieugięciej utrwalać nowe. Za przedwrześniowych rządów kapitału i wyzysku polityka oświatowa „władców kraju" była reakcyjna i antyludowa. Na przestrzeni owego tragicznego dwudziestolecia stale ponad milion dzieci w wieku od 7 do 13 lat nie uczęszczało do szkoły. W „najkulturalniejszych" podstołecznych powiatach jak np. Grójec, uczyło się tylko 75 proc. dzieci, a na „kresach" liczba ta sięgała zaledwie 25 proc. Tak „krzewiła" kulturę klika sanacyjna — kulturę, której podłoże ekonomiczne wyglądało nawet w oczach zaprzedanego sanacji dziennikarza — Konrada Wrzosa tak: „Robotnik zagłębia zarabia 1—2 zł dziennie i pracuje najwyżej trzy razy w tygodniu.

</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
